Zapraszam na mojego bloga, na którym będę starała się opisać jak najwięcej moich pomysłów na pracę z małymi uczniami. Większość pomysłów będzie mojego autorstwa, jednak będzie mi bardzo miło, jeśli ktoś zechce podzielić się w tym miejscu swoimi propozycjami na prace plastyczne lub zabawy w klasie. Chciałabym, żeby ten blog był miejscem, gdzie nauczyciel przedszkola i I-III może znaleźć inspirację do zaplanowania ciekawych zajęć dla swoich uczniów.
piątek, 18 czerwca 2010
Tadam!
No to zaczynamy :)
Do tej pory wszystkie moje pomysły wklejałam na forum dla nauczycieli. Niestety, mało kto tam zaglądał, a pomysły były w większości mojego autorstwa. W takim razie pomyślałam, ze łatwiejsza formą podzielenia się moimi pomysłami będzie blog. I oto on. Serdecznie zapraszam do ściągania pomysłów na zajęcia z uczniami i swoimi maluchami w domu.
Na początek przedstawiam moje kochane pszczółki. Powstały, by ozdobić hol szkoły na rozpoczęcie roku szkolnego. Kosztowały mnie sporo pracy, ale było warto.
Potrzebne materiały:
- rolki po papierze toaletowym
- żółta krepa
- czarny papier
- niebieski papier techniczny
- klej
- nitka
- czarny pisak
- nożyczki
- ołówek
Wykonanie:
1. Owijamy rolkę żółtą krepą tak, by końce lekko wystawały
2. Zawijamy końce do środka rolki
3. Naklejamy na krepie czarne paski
4. Dwa mniejsze czarne paseczki sklejamy skrzyżowane na dole i wklejamy do środka rolki tak, by wystawały. Można je dodatkowo zawinąć lekko nożyczkami.
5.Wycinamy z niebieskiego papieru kształt skrzydełek i przyszywamy je nitką do tułowia
6. robimy z żółtej krepy dość dużą kulkę, zawijając ją w kolejne kawałki krepy. Przymierzamy, by pasowała do otworu w rolce. Kiedy jest już dobrej wielkości, starannie zawijamy ostatnia warstwę krepy, żeby jedna strona pozostała gładka, rysujemy na niej pisakiem buźkę i wtykamy w otwór
7. Pszczółka gotowa :)
W ten sam sposób można zrobić też motylka, wycinając tylko większe skrzydełka i oklejając tułów na inny kolor.
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Śliczne i pomysłowe te pszczółki ;-))
OdpowiedzUsuńTeż kiedyś takie robiłam, tyle że skrzydełka z wachlarzyka. No i robiły dzieci, więc nie były takie śliczne i równiutkie. Ja oglądałam twój drugi blog z mojego bloga terapeutycznego.
OdpowiedzUsuń